|

HIGHFidelity stycze? 2008 - TEST ODTWARZACZA DVD/CD AUDIO - BLUENOTE MINI KOALA - WOJCIECH PACU?A
Kiedy patrz? wstecz, z rado?ci? my?l? o moich pierwszych
kontaktach z w?osk? firm? Audionemesis. Poznany przeze mnie w czasie
monachijskiej wystawy High End 2005 (relacja TUTAJ) Fabio
Camorani okaza? si? ?wietnym konstruktorem i ciekawym rozmówc?. Chocia?
prezentowa? wówczas – tak mi si? przynajmniej wydaje – jedynie niepozorny,
niewielki przetwornik DC-1, od razu wiedzia?em, ?e mam do czynienia z czym?
WA?NYM. Potwierdzi? to test przetwornika (test TUTAJ), a
tak?e test przedwzmacniacza gramofonowego PH-1 (test TUTAJ), które
sko?czy?y si? Nagrod? Roku 2005 dla pierwszego ( TUTAJ) oraz
Nagrod? Roku 2007 dla drugiego z produktów ( TUTAJ). A
jednak gdzie? po drodze nast?pi? przestój, zabrak?o kolejnych gotowych
produktów, jak np. zestawu z?o?onego z przedwzmacniacza i ko?cówki mocy (wci??
jest obiecywany i wci?? go nie ma) oraz nap?du do DC-1 – jakby najpierw ?wie?e
ma??e?stwo, a potem ojcostwo Fabio nie pozostawi?o mu na jego pasj? (bo to
jednocze?nie praca i pasja) znacznie mniej czasu ni? poprzednio. Troch? ?artuj?,
ale chodzi po prostu o opó?nienia we wdra?aniu nowych produktów.
Prosz? si? nie niecierpliwi? tym, ?e pisz? o Audionemesis, a w nag?ówku testu
jest Bluenote – chodzi o nakre?lenie pewnego pod?o?a dla tego testu. Z jednej
strony jestem wr?cz na siebie z?y, ?e to nie ja odkry?em tak?e t? ostatni? – to
ten sam duch, ta sama pasja i nawet estetyka. Z drugiej strony, patrz?c na to,
co si? dzia?o w czasie ostatniej wystawy High End
2007, a przede wszystkim na prawdziwy wysyp ogromnie ciekawych, ?wietnie
wygl?daj?cych produktów z W?oskiego Buta, nie mog? mie? do siebie specjalnych
pretensji – wszystkiego zobaczy? si? po prostu nie da. Jest te? jeszcze jeden
zwi?zek Audionemesis i Bluenote – oto natura (audiofilska) nie znosi pró?ni i
je?li czego? w niej brakuje, zaraz pojawia si? w to miejsce co? nowego. I by?
mo?e pewnym elementem komplementarnym, cho? o wi?kszej skali produkcji, oka?e
si? Bluenote.
Odtwarzacz Mini Koala, któremu chcia?bym si? przyjrze?, jest wyj?tkowo – jak
na W?ochów i pozosta?? cz??? oferty, tani. I wygl?da przy tym nie gorzej ni?
dro?sze modele. Chocia? opisywany w Instrukcji obs?ugi jako ‘odtwarzacz
CD’, jest tak naprawd? odtwarzaczem DVD(-V) bez wyprowadzonego wyj?cia wideo.
Oddaje to zreszt? deskrypcja na przedniej ?ciance ‘Digital Versatile Source’,
która lepiej opisuje to, czym ten odtwarzacz w istocie jest. A i te? nie do
ko?ca. Koala odtwarza mianowicie wszystkie typy p?yt CD, w tym CD-R/RW (niestety
nie dekoduje HDCD) oraz p?yty DVD – tutaj bez p?yt DVD-Audio. Taka jego uroda. A
b?d?c przy urodzie nie mo?na nie wspomnie? o bardzo udanym projekcie plastycznym
– przód, to (podobnie jak w Audionemesis) p?at akrylu, tutaj do?? grubego, z
okienkiem na niebieski wy?wietlacz i wyci?ciem na szuflad?. Obydwa elementy maj?
ten sam kszta?t i wielko??, prowadz?c do symetrycznego roz?o?enia akcentów po
obydwu stronach osi, któr? wyznacza ma?y przycisk ‘Eject’.
Zanim przejdziemy do w?a?ciwego opisu przywo?ajmy tekst dystrybutora
opisuj?cy histori? i ofert? Bluenote: „Jest sporo firm z W?och, które znamy w
Polsce od dawna lub bardzo dawna, jednak, jak si? okazuje, wci?? istniej?
pere?ki, które da si? tam wyszuka?. Jedn? z nich, by? mo?e najbardziej
zaskakuj?c?, g??boko ukrywan? niespodziank? jest firma Bluenote. Jej historia
si?ga roku 1994, kiedy to powstaje firma Bluenote Audio Company, za?o?ona przez
ludzi zaanga?owanych w podwykonawstwo dla wielu znacz?cych firm europejskich,
maj?cych rozleg?e kontakty z sieci? sprzeda?y we W?oszech i USA. Pomimo
hi-endowych do?wiadcze?, firma postawi?a przede wszystkim na ?redni przedzia?
cenowy wierz?c, ?e uda si? przenie?? do?wiadczenia z topowych przedzia?ów
cenowych na ni?sze i w ten sposób udost?pni? je szczerszemu gronu
zainteresowanych. I, jak pokazuje nies?ychanie szybki rozwój, uda?o si?.
W roku 1997 nast?puje zmiana nazwy na Bluenote – Industrie Audio Vox (czyli
I.A.V.), a w ofercie pojawiaj? si? gramofony, ramiona gramofonowe, odtwarzacze
CD, wzmacniacze oraz g?o?niki – wszystkie zbudowane najpierw pod k?tem d?wi?ku,
a nast?pnie optymalizowane tak, alby ich wygl?d od razu zapowiada?: W?ochy...
Pod koniec roku 2000, po trzech latach bada? i poszukiwa?, Bluenote
zaprezentowa?a ambitniejsz?, dro?sz? lini? produktów o nazwie Villa, która w dwa
lata otworzy?a drzwi wszystkich najwa?niejszych rynków europejskich,
ameryka?skich, Dalekiego Wschodu i w Po?udniowej Afryce i przynios?a pierwsze
powa?ne pieni?dze. Obecnie Bluenote korzysta z miejscowych, w?oskich firm,
przygotowuj?cych poszczególne podzespo?y wed?ug dostarczonej przez siebie
specyfikacji. Pomimo szybkiego rozwoju, firma pozostaje wierna swoim korzeniom,
tj. bliskiemu kontaktowi z odbiorcami ko?cowymi. Pozwala to na bardzo szybkie
reagowanie na potrzeby rynku (w?asna pracownia prototypów pozwala na sprawne
przygotowanie odpowiedniego, nowego modelu) oraz przygotowanie egzemplarzy pod
indywidualne, cz?sto ekstrawaganckie zamówienia.
Cz?owiekiem, który jest w tej chwili odpowiedzialny za produkty, jest
Maurizio Aternini, absolwent uczelni na kierunku in?ynierii mechanicznej i
materia?owej. Co wi?cej – to on odpowiedzialny jest równie? za jej wizerunek,
poniewa? odby? równie? studia z zakresu marketingu. Takie po??czenie wiedzy
technicznej i marketingowej jest unikalne i pozwala ??czy? wymogi zwi?zane z
d?wi?kiem oraz wygl?dem (promocj?). Po pracy w kilku znanych firmach zwi?zanych
z mechanik? Maurizio w roku 1992 do??czy? do w?a?nie wyodr?bnionego oddzia?u
hi-fi w Blunocie (firma pracowa?a wówczas jeszcze jako podwykonawca) i szybko
awansuj?c, w roku 1997 zosta? jej szefem. Za projekty zwi?zane z przetwarzaniem
cyfrowym odpowiedzialny jest z kolei Dr.Luigi Ermini, który równie?, zanim
do??czy? do Mauriziego, zdoby? do?wiadczenie w wielkich firmach. To on opracowa?
patent Zero-Clock – specjalny, cyfrowy filtr wyj?ciowy, a tak?e Electro-Power –
innowacyjny system elektronicznej regulacji fluktuacji pr?dko?ci nap?dów
cyfrowych, stosowanych w urz?dzeniach Bluenote. W roku 2005 Dr. Aldo Alliata,
kolejny specjalista od przebiegów cyfrowych, rozwin?? pomys? Zero-Clock oraz
Electro-Power, co wywindowa?o odtwarzacze tej firmy na zupe?nie nowy poziom.
W chwili obecnej Bluenote oferuje produkty zarówno cyfrowe, jak i analogowe –
i odtwarzacze, wzmacniacze, i kolumny, i akcesoria. W?ród ?róde? cyfrowych
wyodr?bniono dwie grupy, skupione wokó? odmiennych pomys?ów: Stibbert oraz
Koala. W roku 2007 zaprezentowana zosta?a najnowsza inkarnacja tego pierwszego o
nazwie Stibbert Tube. Jego cech? charakterystyczn? jest ca?kowicie odsprz?gni?te
chassis, oparte na czterech podporach, podobnie jak w gramofonach. G?ówna cz???
zbudowana jest z 20-mm czarnego akrylu uformowanego na kszta?t kierownicy w
bolidach Ferrari w Formule 1, zreszt? tak samo, jak w topowych gramofonach tej
firmy. Taki kszta?t ma minimalizowa? drgania w strukturze i poprawi? jej
sztywno??. Przy konstrukcji u?yto oczywi?cie sztandarowych opracowa?, jak
Zero-Clock i Electro-Power. Jak wspomnieli?my, pierwszy minimalizuje jitter, za?
ten ostatni to generator pr?dowy, wyg?adzaj?cy zasilanie stopnia ko?cowego.
Najnowsza wersja EP dzia?a tak?e przy kontroli zasilania uk?adu optycznego i
nap?dowego, minimalizuj?c zmiany pr?dko?ci poni?ej 0,0001 %. Uk?ad wyj?ciowy
nowej wersji Stibberta zawiera dwie lampy 6922 w symetrycznej aran?acji oraz
znakomite elementy bierne, jak np. kondensatory MFCap czy nieindukcyjne
rezystory Sfernice.
Drug? grup? ?róde? cyfrowych s? wersje odtwarzacza Koala.
To produkt czytaj?cy wszystkie typy p?yt optycznych, oprócz SACD. W podstawowej
wersji Mini Koala posiada podwójny uk?ad zasilaj?cy, oparty o Electro-Power.
Koala oraz Koala Tube posiadaj? bardziej wyrafinowan? elektronik? oraz ten
ostatni wyposa?ony zosta? w lampy w uk?adzie wyj?ciowym. I wreszcie Koala HDMI
Tube – pe?noprawny odtwarzacz DVD z wyj?ciem HDMI.
Wzmacniacze zgrupowane s? w dwóch g?ównych grupach: Demidoff, S-3 oraz S-1,
ka?da z kilkoma odmianami. Demidoff to pot??ny wzmacniacz zintegrowany, w
wi?kszej cz??ci wykonywany r?cznie (od 60 do 85 %, w zale?no?ci od odmiany),
oparty o stopie? ko?cowy single-eneded w klasie A (50 W; w Demidoff Diamond 100
W; w Demidoff Diamond 100 W). Zastosowano w nim specjalnie opracowany uk?ad
przedwzmacniacza nazwany Mirror-Amp, zbudowany wokó? uk?adu kaskodowego,
ró?nicowego wzmacniacza ze ?ród?ami pr?dowymi, który ma zapewni? znakomit?
linearno?? i minimalne zniekszta?cenia. Zasilanie ka?dej z inkarnacji tego
urz?dzenia zawiera kilkana?cie transformatorów zasilaj?cych (w modelu Demidoff
jest ich 12), wykonanych wed?ug specyfikacji Bluenote. Podstawowym zasilaniem
zajmuj? si? cztery transformatory Golden, za? pozosta?e s?u?? do odsprz?gni?cia
zasilania przedwzmacniacza. Osobny transformator zastosowano tak?e do zasilania
dwóch, niebieskich VU-metrów na przedniej ?ciance, silnika potencjometru oraz
uk?adów zabezpieczaj?cych. Obudowa w ca?o?ci wykonana zosta?a z aluminium.
Gramofony to oczko w g?owie Maurizio. Obecnie dost?pne s? trzy modele:
Piccolo, Bellavista Signature oraz Bellagio. Piccolo jest najta?szym z nich i ma
budow? „sztywn?”, tj. bez odsprz?gni?cia. Przy jego budowie wykorzystano 20-mm
talerz z akrylu na 15-mm podstawie. Jedn? z cech charakterystycznych jest
aluminiowy kr??ek nap?dowy na silniku o specjalnym, opatentowanym kszta?cie
Tulipan, zapewniaj?cym lepsz? ni? w konwencjonalnych kr??kach tolerancj? na
wahania pr?dko?ci obrotowej. Bellavista Signature to równie? gramofon bez
odsprz?ganego subchassis, z 22-mm talerzem z poliwinylu. Skomplikowaniu uleg?a
jednak podstawa. Wykonana teraz z dwóch p?yt akrylowych, oddzielonych od siebie
sze?cioma mosi??nymi elementami znacznie lepiej poch?ania wibracje. Co wi?cej –
pod talerzem podwieszono dziewi?? z?oconych elementów, maj?cych za zadanie
dzia?a? jak ko?o zamachowe i tym samym stabilizowa? pr?dko?? obrotow?. Bellagio
to referencyjna konstrukcja Bluenote. Podstawowe elementy wygl?daj? podobnie jak
w ta?szym modelu, jednak zosta?y doprowadzone do ekstremum. Chassis ma teraz
kszta?t kierownicy bolidu Formu?y 1, podobnie jak w odtwarzaczu CD Stibbert. Pod
nimi jest jednak dodatkowe chassis, odprz?gni?te od pod?o?a trzema tytanowymi
elementami zawieszeniem spr??ynowym.”
ODS?UCH
Najwa?niejsze: Mini Koala nie gra jak odtwarzacz DVD za zbli?one, ani nawet
sporo wi?ksze pieni?dze. To samo s?ysza?em przy testowanych playerach od Thety
(Compli) van den Hula (Six MPF) a nawet LINN-ie Akurate
CD, z których dwa pierwsze to by?y modyfikowane odtwarzacze
DVD/wieloformatowe: spokój, ci?g?o??, koherencja itp. Patrz?c do ?rodka
urz?dzenia i widz?c, ?e nie ruszano sekcji wyj?ciowej (zmieni si? to dopiero w
dro?szych wersjach Koali) trudno uwierzy?, ?e DVD mo?e tak gra?. Nie mog?em te?
uwierzy? w to, ?e Compli brzmi jak rasowy CD, jednak mogli si? Pa?stwo o tym
przekona? w czasie Audio Show 2006,
kiedy z jego pomoc? prowadzi?em pokazy. Mini Koala, cho? na innym poziomie – to
ostatecznie przy Thecie niedrogie urz?dzenie – robi to samo. Otrzymujemy wi?c
niesamowicie koherentny, kompletny przekaz. Ka?dy rodzaj muzyki traktowany jest
podobnie, co zapewnia konsystencj? brzmienia w ka?dym wypadku. A test
rozpocz??em wcale nie od ?atwizny, bo od mocnego grania big-bandu z Deanem
Martinem na p?ycie Forever Cool (EMI Music Japan, TOCP-70324, CD+DVD). To
podobny projekt, jak w przypadku nowej p?yty Raya Charlesa (Ray Sings, Basie
Swings, Telarc SACD-63679, SACD/CD) – do g?osu z epoki dograno nowy podk?ad,
a w ka?dym utworze z Martinem ?piewa inny wokalista/wokalistka, tworz?c p?yt?
duetów. Ryzykowna gra, ale wysz?o ca?kiem fajnie. Wprawdzie ró?nica w brzmieniu,
barwie i pog?osie mi?dzy g?osem Martina i wspó?czesnych muzyków jest s?yszalna,
jednak wcale nie tak mocno, jak mo?na by tego oczekiwa?. W ka?dym razie to
mocne, pe?ne granie, z rozci?gni?tym w obydwie strony pasmem. W?oski odtwarzacz
zagra? to z dynamik?, pe?nym pokazaniem ?róde? pozornych, naprawd? fajnie. Nie
by?o typowego dla DVD ?cieniania d?wi?ku, braku rytmiczno?ci czy czego? w tym
rodzaju. Wprost przeciwnie – bas, cho? wcale nie konturowy, tj. bez zaznaczania
wyra?nych kraw?dzi, stanowi? motor nap?dowy grania. Schodzi? te? naprawd? nisko.
W nagraniach wykorzystano gitary basowe, które nieco zbyt mocno podkr?cono na
dole. Na niewielkich kolumnach tego nie b?dzie s?ycha? i nawet docenimy
„wspomaganie” tam, gdzie tego najbardziej potrzebuj?, jednak przy pe?nopasmowych
kolumnach, jak przy Dobermannach
s?ycha? to momentalnie. I mo?e, gdybym ci?gle gra? z Lektorem Prime
pod??czonym bezpo?rednio do ko?cówki mocy Luxmana M-800A,
to bym pewnie na to zwróci? uwag?, ale by mnie to tak nie uderzy?o. Od jakiego?
czasu w systemie mam jednak preamp BAT-a VK-3iX (najpierw) oraz (teraz) Lebena
CX-28. To kompletnie zmieni?o system i wreszcie, po raz pierwszy mog?
powiedzie?, ?e id? „w stron? ?wiat?a”... Ale o tym kiedy indziej. A chodzi o to,
?e d?wi?k u mnie jest teraz nasycony, mocny, pe?ny, bez ?adnych zahamowa? na
dole. I w?a?nie przez takie naturalne granie (bo to ju? nie jest hi-fi) ów mocny
bas jest nieco przesadzony. I puenta: Mini Koala pokaza? ten zakres, je?li
chodzi o wype?nienie, dok?adnie tak, jak potrzeba, w stron? mojego Prime’a i
nawet lepiej ni? Naim 5x.
Podobnie jest te? i z pozosta?? cz??ci? pasma. Góra jest nieco z?agodzona,
przez co na plan pierwszy wychodzi ?rednica. Ten zakres tak?e nie przypomina
odhumanizowanego, technicznego grania. Pos?uchajmy chóru z Lost Love
zawartego na soundtracku do filmu Perfume Toma Tykwera (EMI Classic,
69535, CD) – zabrzmi z Koali pi?knie, przez spójno?? i zachowanie nastroju, ale
tak?e przez swego rodzaju „po??czenie” z emocjonaln? stron? naszej natury. Tak
samo zabrzmi gitara, np. Wesa Motgomery’ego z p?yty Groove Yard The
Montgomery Brothers (Riverside/JVC, JVCXR-0018-2, XRCD). Fenomenalnie
zarejestrowana, zagrana i odrestaurowana przez magików z JVC p?yta brzmia?a w
nieco ciep?y (wspomniane z?agodzenie góry), pe?ny i swinguj?cy sposób. Kontrabas
wci?? by? mocny, taki jak powinien i mia? ?wietny puls – s?ycha? to by?o ju? w
otwieraj?cym dysk Bock to Bock (Back to Back), gdzie stanowi motor
nap?dowy. Odtwarzacz Bluenote z powodzeniem poradzi? sobie z raczej trudn? do
poprawnego odtworzenia muzyk? Sigur Ròs z podwójnego albumu Hvarf/Heim
(EMI, 502566, 2 x CCD). Akordeony wypad?y ?wietnie. Na otwieraj?cym p?yt?
Heim utworze Samskeyti mieli?my pe?ni? i g??bi?. To samo z g?osem,
który zwykle brzmi do?? krzykliwie – tutaj wreszcie rzeczywi?cie mieli?my ?piew
falsetem, a nie b??d w sztuce. Tutaj te? potwierdzi?y si? spostrze?enia
dotycz?ce skali d?wi?ku – Koala buduje du?e ?ród?a pozorne w du?ej przestrzeni.
Daje to oddech i dobr? perspektyw? przy ka?dym rodzaju muzyki.
Jest jednak oczywi?cie haczyk, zawsze jaki? si? znajdzie. Mini Koala ma tylko
?redni? rozdzielczo??. Chodzi o klasycznie pojmowan? detaliczno??, tj.
wyodr?bnianie instrumentów, zdarze? spo?ród innych, podobnych lub po?o?onych
blisko na scenie. Chocia? barwa jest ?wietna, to jednak atak instrumentów jest
raczej z?agodzony. Jak wspomnia?em, o DVD trzeba zapomnie? i cho? na pierwszy
rzut oka, kiedy si? to czyta (a nie s?ucha), brzmi to jak wada typowa dla tych
playerów, jednak nie ??czy si? z rozmywaniem brzegów. Skupienie nie jest
perfekcyjne, jednak nie wynika z rozmazania, a ze z?agodzenia ataku. To nie jest
urz?dzenie, które startuje i staje w tym samym momencie. Powoduje to, ?e d?wi?k
jest zrelaksowany, jednak bez mo?liwo?ci dog??bnego rysowania. Wspomniana p?yta
Peppera i Marsha pokazuje to najlepiej, poniewa? w jednym kanale gra saksofon
altowy i tenorowy, a Koala, cho? znakomicie rozró?nia ich barw?, nieco je
upodabnia dynamicznie, nie pokazuje kontrastów tak dobrze, jak udane odtwarzacze
CD z tego przedzia?u cenowego, np. Cyrus CD 6 SE.
trzeba wi?c samodzielnie zdecydowa?, czy taki zestaw cech nam odpowiada. Jedno
mog? powiedzie? jednak na pewno – kupuj?c Mini Koal? na pewno si? nie natniemy,
a p?yta nigdy nie zagra jasno, ostro, twardo. Dostaniemy ?wietn? plastyk? i
bardzo ?adn? barw?. Tyle, ?e bez specjalnej rozdzielczo?ci i klarowno?ci.
BUDOWA
O froncie wspomnieli?my we wst?pie, nie b?dziemy si? wi?c powtarza?.
Przejd?my wi?c od razu do ty?u – mamy tutaj gniazda analogowe RCA, wyj?cie
cyfrowe S/PDIF oraz gniazdo sieciowe IEC. Jest te? za?lepka na otwory pod
wyj?cie zbalansowane XLR, obsadzone w dro?szych inkarnacjach Koali. Kiedy
zdejmiemy sztywn? ?ciank? górn?, oczom uka?e si? obraz podobny, jak w
testowanych przeze mnie odtwarzaczach van
den Hula Six, Thety, a tak?e Bladeliusa Freja
II - to kompletny odtwarzacz DVD, ze zmodyfikowanym zasilaniem oraz zegarem,
bez wyprowadzonej na zewn?trz wizji. Niemal ca?y uk?ad znalaz? si? na jednej
p?ytce, która zwykle l?duje pod nap?dem. Znajdziemy tutaj du?? ko?? DSP AML 3433
chi?skiej firmy AMlogic. To dekoder audio i wideo, z którego sygna? wysy?any
jest w dwa miejsca – do wyj?cia HDMI (które nie posiada jednak steruj?cego nim
uk?adu DSP) oraz do przetwornika D/A Crystala CS4360. To jest niezbyt nowy,
sze?ciokana?owy przetwornik 24/192 o realnej rozdzielczo?ci 17 bitów. Po nim
mamy sze?? równoleg?ych biegów, ze scalakami 4558 w filtrze i na wyj?ciu. Na
samym ko?cu s? tranzystory najwyra?niej w uk?adach DC-Servo. Wygl?da na to, ?e
sygna? pobierany jest z wyj?? kana?ów przednich. Nic na p?ytce nie wydaje si?
zmienione. Przed ni? jest jednak?e zasilacz dla zegara i uk?ad stabilizuj?cy
jego prac?. To tutaj zrealizowano pomys? Zero-Clock – to opatentowany uk?ad
redukcji jittera oraz Electro-Power – uk?ad monitoruj?cy pr?dko?? obrotow?
nap?du, pozwalaj?c na uzyskanie zupe?nie wybitnej dok?adno?ci 0,0001%. “Patent”
ten gwarantuje tak?e precyzj? systemu ogniskuj?cego laser. Dzi?ki takiemu
zasilaniu uk?ady odtwarzacza s? galwanicznie oddzielone od napi?cia
zasilaj?cego. Sygna? pobierany jest z nap?du DVD. I dopiero przy samej ?ciance
przedniej mamy niewielki zasilacz impulsowy. Przy zasilaczu oraz nap?dzie wida?
elementy t?umi?ce drgania. I tyle. Sygna? do wyj?? biegnie do?? d?ugim kabelkiem
ekranowanym do z?oconych, cho? nie najwy?szej klasy, wyj?? RCA.
| DANE TECHNICZNE (wg
producenta): |
| Pasmo przenoszenia: |
20 Hz – 20 kHz +/- 0,3 dB |
| THD (Total Harmonic Distortion): |
0,001 % |
| S/N: |
105 dB |
| Dynamika: |
110 dB |
| Uk?ad kontroli cz??ci cyfrowej: |
Zero-Clock |
| Zasilanie: |
Electro-Power 100/260Volt 50/60Hz |
| Wymiary: |
435 mm L x 100 mm H x 350 mm D |
| Waga: |
8 kg |
Oryginalny tekst: http://www.highfidelity.pl/artykuly/0801/bluenote.html
|