|
TESTY SPRZ?TU Odtwarzacz CD Bluenote Mini Koala i wzmacniacz zintegrowany S-1
Akrylowe czo?ówki, nietypowe rozwi?zania techniczne i niebanalny charakter brzmienia – oto propozycja nowej na naszym rynku firmy Bluenote
Historia w?oskiej firmy Bluenote si?ga 1994 roku, kiedy to grupa ludzi zaanga?owanych w podwykonawstwo dla wielu znacz?cych firm postanowi?a opracowa? w?asne konstrukcje, przenosz?c do?wiadczenia zdobyte w sektorze highendowym do produkcji bardziej przyst?pnych cenowo urz?dze?. W1997 roku pojawiaj? si? gramofony, ramiona, wk?adki, wzmacniacze i g?o?niki. Trzy lata pó?niej wprowadzana jest ambitniejsza i dro?sza linia urz?dze? Villa, skierowana na bardziej wymagaj?ce rynki ameryka?ski i dalekowschodni.


BUDOWA
Dostarczone do testu urz?dzenia okupuj? pocz?tkowe pozycje w cenniku. Obydwa wykonano w tym samym stylu. Wzornictwo bazuje na czarnym akrylu, srebrnych manipulatorach i metalowych obudowach polakierowanych na czarno, spoczywaj?cych na gumowych stopkach. Wzmacniacz sprawia wra?enie bardziej zaawansowanego produktu, i to nie tylko za sprawa wy?szej ceny czy sporego ci??aru. Odtwarzacz wydaje si? za to bardziej filigranowy, cho? ma takie same wymiary obudowy. Poza tym, od strony funkcjonalnej, wzmacniacz S1 jest w istocie stereofoniczna ko?cówka mocy dual-mono, wyposa?ona w obrotowy przetacznik wej?? i regulacj? g?o?no?ci. Do S-1 mo?na pod??czy? sze?? ?róde? (jedno wej?cie mo?e wspó?pracowa? z gramofonem analogowym z wk?adka MM lub MC, po uprzedniej rozbudowie), w tym magnetofon lub inny rejestrator – jest wyjecie do zapisu. Opcjonalnie przewidziano mo?liwo?? wbudowania gniazda s?uchawkowego, tu? nad wy??cznikiem sieciowym na ?ciance tylnej. Ponadto znajdziemy tam jeszcze dwie pary z?oconych zacisków g?o?nikowych i gniazdo sieciowe IEC. Na ?ciance przedniej za? panuje wzorcowy porz?dek i minimalizm – tylko dwie du?e ga?ki i jedna kontrolka.
Po zdj?ciu górnej pokrywy ukazuje si? nam ciekawy widok. Nasza uwag´ zwracaj? dwa stosunkowo niewielkie, jak na integr?, transformatory sieciowe. S? to klasyczne jednostki z rdzeniami EI o mocy zaledwie 50 VA ka?dy. Wspó?pracuj? z mostkami prostowniczymi z?o?onymi z 6-amperowych diod (ka?dy kana? ma osobny prostownik) i pojemno?ciami filtruj?cymi 4700 μF / 63 V (cztery sztuki). Ca?y tor sygna?owy umieszczono na jednej du?ej p?ytce drukowanej, do której na metalowych s?upkach przykr?cono tak?e masywne radiatory. Mimo ?e nie nagrzewaj? si? prawie wcale, producent umie?ci? na ka?dym z nich wy??cznik termiczny, wkraczaj?cy do akcji, gdy temperatura przekroczy 80oC (od??czenie napi?cia zasilania sieciowego). Na ka?dym radiatorze znalaz?a si? para darlingtonow mocy TIP142/TIP147 wraz z tranzystorem stabilizacji termicznej BD139. Cz??? wst?pna ko?cówki mocy wykorzystuje klasyczny wzmacniacz ró?nicowy ze wspólnym statycznym ?ród?em pr?dowym, natomiast dalsze stopnie pracuj? w konfiguracji kaskadowych wzmacniaczy ró?nicowych podpartych szeregowo po??czonymi lustrami pr?dowymi. Dzi?ki takiemu rozwi?zaniu uzyskano takie same zmiany napi?cia w obu szynach zasilaj?cych przy znacznych impulsach pobieranego z zasilacza pr?du. Dalej sygna? trafia do driverów TIP31/32 spolaryzowanych dioda Zenera 3,9 V. Pomijaj?c oficjalne deklaracje producenta odno?nie wk?adu intelektualnego, nale?y zauwa?y? wyra?ne podobie?stwo zastosowanej konfiguracji do wewn?trznej topologii stosowanej we wzmacniaczach operacyjnych AD829 (u?ywanych m.in. przez Grahama Slee) oraz do koncepcji wykorzystywanej w urz?dzeniach brytyjskiego NVA (Nene Valley Audio). Ró?nice dotycz? polaryzacji tranzystorów mocy i typu zastosowanego regulatora g?o?no?ci – s? wi?c niewielkie. W S-1 pracuje b??kitny Alps 2 x 50 kΩ z silnikiem. Ciekawostka jest wbudowany, ale fabrycznie nieobsadzony scalakami (pojedyncze wzmacniacze operacyjne zasilane z }20 V, np. OP37), stopie? phono MM/MC. Prze??cznik wyboru wk?adki znajduje si? od spodu urz?dzenia. Uaktywnienie tej cz??ci uk?adu wymaga jednak kontaktu z dystrybutorem.
Na tle wzmacniacza konstrukcja odtwarzacza wygl?da zdecydowanie mniej oryginalnie. Niemniej jednak Mini Koala mo?e si? podoba?, g?ównie za sprawa wygl?du zewn?trznego, sugeruj?cego znacznie wy?sz? cen? ni? w rzeczywisto?ci. Zastosowano klasyczne rozmieszczenie poszczególnych elementów – z szuflada po lewej i wy?wietlaczem po prawej stronie. Centraln? cz??? okupuj? przyciski funkcyjne z wyodr?bnionym w górnym szeregu wy??cznikiem sieciowym. Bardziej skomplikowane operacje mo?liwe s? z poziomu zwyczajnego plastikowego nadajnika zdalnego sterowania (pilot od wzmacniacza jest okr?g?y, aluminiowy). Tajemniczy napis na przedniej ?ciance Digital Versalite Source, t?umaczy zdj?cie górnej pokrywy W ?rodku znajdziemy bowiem konwencjonalny odtwarzacz DVD-Video (czytnik jest niestety toporny), z którego wykorzystano jedynie cz??? audio dla kana?ów przednich i uzupe?niono firmowymi modu?ami Zero-Clock (redukcja jittera) i Electro-Power (uk?ad monitoruj?cy pr?dko?? obrotow? p?yty). Pozosta?e kana?y i cz??? wideo pozostaj? niewykorzystane, mimo wlutowanego w p?ytk? drukowan? gniazda HDMI (!). Za konwersj? cyfrowo-analogow? odpowiada przetwornik delta-sigma CS4360 a w stopniach wyj?ciowych pracuj? popularne scalaki 4558.
BRZMIENIE
Opinia I
Recepta Bluenote na d?wi?k jest prosta — ma by? on czysty, szybki i g?adki. Pod pewnymi wzgl?dami przypomina dyspozycj? d?wi?kow? wspomnianych wzmacniaczy brytyjskich spod znaku NVA, ale nie do ko?ca. Podczas gdy te ostatnie potrafi?y by? dosadne a? do bólu, Bluenote nie przesadza z kategoryczno?ci? i spektakularnymi skokami g?o?no?ci. Tak?e w ilo?ci oddawanych szczegó?ów wydaje si? bardziej oszcz?dny. Czy?by wp?yw stalowej obudowy i potencjometru ze ?cie?k? wykonan? z przewodz?cego plastiku? By? mo?e. W kategoriach ogólnych wzmacniacz wydaje si? zdecydowanie ciekawsz? pozycj? od odtwarzacza. Ma po prostu wi?kszy potencja? brzmieniowy. Oferuje dobrze zrównowa?ony charakter d?wi?ku i ?adnie nakre?lon? stereofoni?. Niskie sk?adowe charakteryzuj? si? dobr? kontrol? i zró?nicowan? barw?. Nie s? przy tym specjalnie ocieplone ani nie maj? twardej natury. Ze wzgl?du na umiarkowan? moc wyj?ciow? i wydajno?? pr?dow? nie zaskocz? nas erupcj? energii. O wiele lepiej o nich wypada zakres tonów ?rednich. Jest g?adki i spójny, bez oznak szklisto?ci w wokalach, cho? z pewno?ci? przyda?oby si? lepsze ró?nicowanie odcieni. Zszycie z sopranami nie wymaga specjalnego komentarza. Wszystko odbywa si? sprawnie, bez udzia?u naszej uwagi. Wysokie tony s? dobrze zespolone z reszt? pasma, maj? ?adn? barw? i ca?kiem dobr? detaliczno??. Zjawiska przestrzenne budowane s? realistycznie. Bez wybuja?ej ekstrawagancji czy powi?kszonych wymiarów sceny. Wi?kszo?? zdarze? muzycznych rozgrywa si? tu? za lini? g?o?ników w niezbyt d?ugiej perspektywie. Organizacja i czytelno?? planów s? bez istotnych zastrze?e?. Nieco oszcz?dniej w wyrazie wypada dynamika i ró?nicowanie nagra?.
Odtwarzacz Mini Koala jest jednym z tych ?róde?, które nigdy nie zabrzmi? zbyt ostro i agresywnie. Dla osób s?uchaj?cych muzyki tylko wieczorem po pracy mo?e by? urz?dzeniem docelowym, cho? w zestawieniu z innym wzmacniaczem ni? firmowy efekt nie b?dzie tak przyjemny. (LI)
Opinia II
Trudno jednoznacznie okre?li? charakter systemu Bluenote. Je?li jednak mia?bym si? zastanawia?, czy bli?ej mu do urz?dze? analitycznych w rodzaju Rotela, NAD-a, czy do ocieplonych jak Musical Fidelity, sk?oni?bym si? ku tym drugim. Nie jest to raczej system staraj?cy si? wydoby? wszelkie szczegó?y tak, by ukaza? je w pe?nej krasie i pochwali? si? niezwyk?? rozdzielczo?ci?. Niemniej trudno mu te? zarzuci? jakie? specjalne ocieplenie. Tym bardziej ?e w pe?nym systemie urz?dzenia zdaj? si? gra? troch? inaczej ni? wtedy, gdy potraktujemy je osobno. Pod??czywszy do wzmacniacza Si znacznie dro?szy odtwarzacz Accuphase DP-500, otrzyma?em brzmienie znacznie bardziej p?ynne, ale troch? przyciemnione. Z odtwarzaczem Koala równowaga tonalna by?a bli?sza temu, co s?ycha? zazwyczaj, co raczej sugerowa?oby, ?e lepiej nie kombinowa? i kupi? system w ca?o?ci. Z firmowym odtwarzaczem wydawa?o mi si?, ?e brzmienie jest troch? ?ywsze i jakby lepiej artyku?owane, cho? rozdzielczo?? by?a z pewno?ci? du?o gorsza.
Je?li jest jaka? cecha wyró?niaj?ca zestaw Bluenote, to chyba ogólna harmonia, jak? osi?gamy w pe?nym systemie. Obydwa urz?dzenia zdaj? si? nawzajem maskowa? swoje wady i ko?cowy efekt jest ca?kiem przyjemny. Brzmienie jest ca?kiem naturalne, niemniej brakuje mu chyba jakiego? wyrazistego akcentu. Cechy, która ostatecznie sprawi?aby, ?e warto si? zdecydowa? w?a?nie na takie, a nie inne brzmienie. Bo w tej cenie znajdziemy kombinacje bardziej muzyka 1- ne, bardziej przestrzenne, bardziej analityczne. Bluenote to niez?y przeci?tniak. Nie razi ewidentnymi wadami, ale te? nie wyró?nia si? na tle licznych konkurentów. (RM)
KONKLUZJA
Oto system dla indywidualistów ceni?cych nietypowe rozwi?zania, czysty d?wi?k i stonowan? elegancj?. Z g?o?nikami o efektywno?ci powy?ej 89 dB z powodzeniem nag?o?ni pomieszczenie do 20 m2. Zwolennicy mocniejszego uderzenia dysponuj?cy sporymi pomieszczeniami mog? odczu? niedosyt. Godny uwagi jest wzmacniacz S-1, oferuj?cy przestrzenny d?wi?k o wysmuk?ej barwie. Najpowa?niejsza jego wada to ograniczona moc, a ?ci?lej: wydajno?? pr?dowa. G?o?niki o impedancji spadaj?cej pon i?ej 4 omów i niedu?ej efektywno?ci nale?y z góry wykluczy?. Firmowe ?ród?o dobrze do wzmacniacza pasuje, cho? pod wzgl?dem technicznym nie zachwyca.
|