|
Mini w maksi
Włoski CD to dobra propozycja zarówno dla początkujących, jak i bardziej doświadczonych audiofilów
PRODUKT Bluenote Mini Koala
RODZAJ Odtwarzacz CD
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
Wymiary (SxWxG): 43,5x10x35cm >
Waga: 6kg >
DAC Cirrus Logic
192kHz/24-bit >
Wyjścia analogowe: RCA >
Wyjście
cyfrowe: koaksjalne
Mini Koala jest najtańszą propozycją włoskiej firmy, celującej głównie w średni zakres cenowy. Najciekawsze jest to, że odtwarzacz na pierwszy rzut oka wzbudza zupełnie inne odczucia niż te, do których przywykliśmy, testując urządzenia z nieco niższej półki cenowej. Mini Koala nie odbiega projektem od znacznie droższych źródeł Bluenote. Identyczny piękny, akrylowy przedni panel zdobi także kilka bardziej luksusowych odtwarzaczy tej firmy.
Jakie są zatem różnice? Widać je przede wszystkim na tylnym panelu, gdzie zaślepiono otwory pod gniazda zbalansowanego wyjścia XLR, w które wyposażono droższe wersje Koali. Pozostałe złącza uporządkowano klasycznie, a zatem obok analogowych pozłacanych RCA stereo (szkoda, że nie są tak dobre, jak gniazdo koaksjalne) znajdziemy również cyfrowe elektryczne oraz sieciowe IEC, pozwalające poszaleć z różnymi sieciówkami.
Obudowę wykonano na bazie aluminium (jedynie górna pokrywa jest z blachy stalowej) pokrytego lakierem o wysokiej odporności na zarysowania. Przedni panel rozmiarami i projektem nawiązuje koncepcyjnie do integry S1. Wspomniany akrylowy front uzupełniono wyświetlaczem, gustownie skrojoną aluminiową szufladą transportu (jej rozmiary odpowiadają dokładnie rozmiarom szybki wyświetlacza) oraz zestawem podstawowych przycisków sterujących, którym również nie można odmówić urody, nie wspominając już o ich precyzyjnej pracy oraz wygodzie użytkowania. Są jeszcze cztery charakterystyczne chromowane śruby imbusowe, wpuszczone w przednią ściankę. Wszystkie te elementy wykonano z wielką dbałością o szczegóły, dzięki czemu urządzenie sprawia wrażenie znacznie droższego i bardziej ekskluzywnego produktu.
ZdjÄ™cie górnej pokrywy odsÅ‚ania wiele szczegółów budowy odtwarzacza. Okazuje siÄ™ (zresztÄ… producent wcale tego nie ukrywa), że jako transportu użyto napÄ™du DVD. Ba! Nawet zastosowana elektronika jest charakterystyczna dla odtwarzacza audio-wideo. Obok transportu DVD umieszczono trzy pÅ‚ytki drukowane w zwartym szyku, miÄ™dzy innymi ze wzglÄ™du na minimalizacjÄ™ dÅ‚ugoÅ›ci połączeÅ„ miÄ™dzy poszczególnymi moduÅ‚ami. Sporo wolnej przestrzeni wykorzystamy, jeÅ›li zdecydujemy siÄ™ na rozbudowÄ™ urzÄ…dzenia o kolejne elementy obecne w droższej wersji. Wszystkie pÅ‚ytki łącznie z napÄ™dem sÄ… mocowane za poÅ›rednictwem metalowych tulei dystansowych. Konwersji cyfrowo-analogowej dokonuje przetwornik Cirrus Logic 24bit/192kHz, a w sekcji cyfrowej znalazÅ‚ siÄ™ opatentowany przez Bluenote moduÅ‚ Zero-Clock redukujÄ…cy jitter oraz Electro-Power kontrolujÄ…cy niskie napiÄ™cia w miejscach, w których wahajÄ… siÄ™ one w granicach 1–1,5V (monitoruje również prÄ™dkość obrotowÄ… napÄ™du z tolerancjÄ… do 0,0001%). SygnaÅ‚ audio z przetwornika C/A trafia do stopni wyjÅ›ciowych opartych na
scalakach F4558.
„Mini Koala bÄ™dzie swego rodzaju sÅ‚odkim cukierkiem dla melomana, który pragnie siÄ™ cieszyć każdym dźwiÄ™kiem zarejestrowanym na pÅ‚ytach”
JAKOŚĆ DŹWIĘKU
Choć Mini Koala jest wyposażony w transport DVD, trudno w jego przypadku doszukać siÄ™ cech brzmieniowych charakterystycznych dla tego typu konstrukcji. NapÄ™d pracuje specyficznie – naszym zdaniem reaguje zbyt ospale. ObsÅ‚uga Mini Koali za poÅ›rednictwem pilota zdalnego sterowania wymaga przyzwyczajenia. Przyciski sterujÄ…ce pracÄ… transportu opisano w miarÄ™ przejrzyÅ›cie, ale rozmieszczono je dosyć nietypowo i czÄ™sto przy wydawaniu komend naciskaliÅ›my intuicyjnie nie te, co trzeba. Sporo do życzenia pozostawia też wyÅ›wietlacz. Cyfra przedstawiajÄ…ca kolejność odtwarzanego utworu powinna siÄ™ jednak nieco bardziej odróżniać od tych, które wyÅ›wietlajÄ… czas odczytu kolejnych Å›cieżek.
Brzmienie Bluenote zaimponowaÅ‚o nam dojrzaÅ‚oÅ›ciÄ…, którÄ… postrzegamy przede wszystkim poprzez znakomicie oddanÄ… barwÄ™ poszczególnych instrumentów i wokali. Utwór „Radio” z koncertowego repertuaru The Corrs zabrzmiaÅ‚ przekonujÄ…co, zwÅ‚aszcza jeÅ›li chodzi o zróżnicowanie brzmienia gitary akustycznej i drugoplanowych skrzypiec. Instrumenty tworzyÅ‚y ze sobÄ… harmonijnÄ… caÅ‚ość, a jednoczeÅ›nie wyodrÄ™bniaÅ‚y siÄ™ wÅ›ród innych towarzyszÄ…cych im źródeÅ‚ dźwiÄ™ku. Podobnie byÅ‚o na longplayu Joego Satrianiego „Surfing With The Alien” – w każdym utworze daÅ‚o siÄ™ zauważyć wyraźne różnice w brzmieniu użytych gitar, których dźwiÄ™ki uzupeÅ‚niono mocniejszymi akcentami perkusji czy syntezatorów tworzÄ…cych specyficzny klimat. BrakowaÅ‚o nam jedynie bardziej agresywnego wykoÅ„czenia poszczególnych dźwiÄ™ków.
Odtwarzacz potrafi oddać piękną otoczkę każdego tonu, ale brakuje mu nieco precyzji, dzięki której mikrodźwięki mogłyby uwalniać się z nieco większą energią. Faktura dźwięków nie imponuje bogactwem, ale nie odnieśliśmy też wrażenia jej nadmiernego zubożenia. Zwinność dynamiczna nie jest najmocniejszą stroną Mini Koali, ale też nie możemy mu zarzucić ospałości czy braku zapału w odtwarzaniu najniższych częstotliwości lub średnicy. Głosom nie brakuje otwartości i siły przebicia, są przyjemnie wykończone, a ich charakter przypomina bardziej gęsty pudding niż gorącą czekoladę. Są lekkie, ale nie rozjaśnione, brzmią gładko, lecz nie tracą wyrazu. Taki sposób prezentacji wokali w odtwarzaczach CD za podobne pieniądze należy do rzadkości.
Bas nie zabija precyzjÄ…, ale nie ma problemu z zejÅ›ciem do najniższych oktaw. PrzekonaliÅ›my siÄ™ o tym podczas odsÅ‚uchu „The Song Of Distant Earth”. Przy przejÅ›ciu z utworu „First Landing” do „Oceania” ogarnęła nas prawdziwa euforia – nie byÅ‚o to wcale spowodowane atakiem niskich tonów, ale symbiozÄ… różnych dźwiÄ™ków, które pod koniec uzupeÅ‚nione zostaÅ‚y o odgÅ‚osy mew i szumu morskiej wody. Podobnie byÅ‚o z „The Voyager” Mike’a Oldfielda – rytmika nie pozostawiaÅ‚a wiele do życzenia, utwór pulsowaÅ‚ zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Owszem, sÅ‚yszeliÅ›my już bardziej precyzyjne jego odegranie, ale Mini Koala nie pozbawiÅ‚ go Å‚adunku emocjonalnego, choć wiÄ™kszy nacisk kÅ‚adÅ‚ na nasycenie brzmienia, a nie eksponowanie poszczególnych uderzeÅ„.
Mini Koala będzie swego rodzaju słodkim cukierkiem dla melomana, który pragnie się cieszyć każdym dźwiękiem zarejestrowanym na płytach, a nie wgryzać się w szczegóły i rozkładać muzykę na czynniki pierwsze. Ten odtwarzacz nie zabija chłodną analizą każdego transjentu. Zamiast tego traktuje muzykę w taki sposób, aby dostarczała jak najwięcej przyjemności. Dlatego może się stać świetną propozycją dla osób poszukujących niezbyt drogiego źródła, które muzykalnością jest w stanie dorównać znacznie droższym konstrukcjom. Jeśli szukacie ponadprzeciętnej przejrzystości oraz zabójczego basu, Mini Koala może nie przypaść Wam do gustu. Jeśli jednak w muzyce zwracacie uwagę na klimat i barwę, to źródło może się stać tzw. zakupem docelowym. HFC
|