Start arrow Reimyo arrow Testy i recenzje REIMYO arrow Test HighFidelity - Reimyo + Harmonix + Bravo! SPECIAL
Test HighFidelity - Reimyo + Harmonix + Bravo! SPECIAL
SYSTEM  - SUMA WSZYSTKICH PRAGNIE?
*System
1. skoordynowany uk?ad elementów, zbiór tworz?cy pewn? ca?o?? uwarunkowan? sta?ym, logicznym uporz?dkowaniem jego cz??ci sk?adowych; (...).
S?ownik wyrazów obcych PWN, Warszawa 1980, s. 723.


 

Mówi?c o ‘systemie' w kontek?cie audio i muzyki odtwarzanej z wysok? jako?ci? my?limy zazwyczaj tak naprawd? o ‘zestawie' - czym? o krok ni?ej od systemu. Co konstytuuje wi?c to ostatnie? My?l?, ?e kluczowe s?owa to ‘skoordynowany uk?ad' oraz ‘logiczne uporz?dkowanie'. Widz? Pa?stwo do czego zmierzam? Zestaw zmienia si? w system, kiedy jest z?o?ony w sensown? ca?o??, kiedy jest przemy?lany i ma wewn?trzn? koherencj?. Ka?dy godziwy audiofil wierzy oczywi?cie, ?e jego zestaw jest systemem, jednak, znaj?c ?ycie, to raczej ma?o prawdopodobne. System to bowiem wynik wielu lat dochodzenia do idea?u, karczowania tego, co z?e i piel?gnowania tego, co dobre. Mo?na oczywi?cie zrobi? to za niewielkie pieni?dze, w zakresie podstawowego bud?etu, jednak to zawsze b?dzie w pewnym sensie porz?dek u?omny, co? niedoko?czonego. Roy Gregory, redaktor naczelny mojego ulubionego magazynu audio pt. „Hi-Fi +", napisa? w te?cie kolumn Magico V3, ?e ma si? z nimi poczucie „aktywnego relaksu" (Issue 60, s. 26). Tak w?a?nie jest z tym systemem. To po prostu przyjemno?? powi?zana z aktywnym odbiorem, tj. reagowaniem na to co si? s?yszy. S?owem-kluczem jest: koherencja. Na ka?dym poziomie. I co najwa?niejsze, s?uchacz jest pe?noprawnym elementem tego systemu. Nie jest bowiem tak, ?e siedzimy przed urz?dzeniami audio. Za ka?dym razem mamy poczucie wch?oni?cia przez przekaz, niezale?nie od jako?ci nagrania. Nie jest to najbardziej akuratny, najbardziej rozdzielczy najbardziej neutralny system, jaki mo?na za te pieni?dze kupi?. Ale jeden z absolutnie kilku, który chce si? mie? za wszelk? cen?.

Pocz?tkowo hi-fi, a w?a?ciwie to, co poprzedza?o hi-fi, oparte by?o na zintegrowanych konsolach, w których by? gramofon, radio i g?o?nik. Elementy sk?adowe projektowane by?y zazwyczaj z my?l? o pozosta?ych, przez co dzia?a?y razem lepiej ni? gdyby by?y ??czone osobno. Mo?na wi?c przyj??, ?e by?y to protosystemy. Wraz z rozwojem audio nast?pi?o rozcz?onkowanie konsol i specjalizacja producentów. Tak powsta?o audio z osobnymi elementami - takie, jakie znamy dzisiaj. Oprócz jednoznacznych zalet, jak lepsze zasilanie (ka?de urz?dzenie musi by? zasilane z w?asnego transformatora itp.), lepsza obudowa itp. ma ono te? jednak i wady. Najwa?niejsza wi??e si? z konieczno?ci? ??czenia poszczególnych elementów. Firmy produkuj?ce kable musz? moment „wielkiego podzielenia" b?ogos?awi?, jednak my mo?emy jedynie ?a?owa?, ?e trzeba na nie wydawa? pieni?dze. Inna niedogodno?? objawi?a si? jaki? czas pó?niej, kiedy firmy wyspecjalizowa?y si? w produkcji w?skiej grupy urz?dze?: kolumn, wzmacniaczy, ?róde? itp. Od jakiego? czasu obserwujemy jednak powrót do tego, co by?o niegdy? - do oferowania kompletnych systemów. Prosz? spojrze? w katalogi firm - wi?kszo?? z nich proponuje kompletne zestawy. Powód tego stanu rzeczy jest wi?kszo?ci przypadków merkantylny: lepiej przecie?, ?eby klienci wydali u „nas" wszystkie pieni?dze, zamiast biega? z nimi do konkurencji. Prosz? si? jednak na to nie obra?a? - pieni?dz jest pot??n? si?a, zdoln? do kreacji.
A w tym przypadku nawet je?li pocz?tki niekoniecznie wyp?yn??y z mi?o?ci do d?wi?ku, wynik tych zabiegów mo?e by? niezwykle interesuj?cy. Bo przecie? w ten sposób mo?na przygotowa? poszczególne elementy „pod" inne.
Musz? by? oczywi?cie na tyle uniwersalne, aby wzi?? audiofile mogli si? bawi?, ale te? mog? si? ?atwiej integrowa? w ramach produktów danej marki. Nie mo?na zak?ada?, ?e jest to regu?a, ale w cz??ci przypadków tak w?a?nie jest.

Innym powodem oferowania kompletnych systemów jest ‘potrzeba'. Je?li bowiem mamy jaki? element niezwyk?ej urody d?wi?kowej i nie mo?emy do niego dobra? niczego, co by mu dorównywa?o, trzeba to zrobi? samemu.
Tak by?o np. w przypadku Ancient Audio i systemu przygotowanego dla Johna Tu. Pan Jarek Waszczyszyn, w?a?ciciel AA mia? do dyspozycji elektronik? o niebywa?ych mo?liwo?ciach.

 

Dobranie do niej kolumn spe?niaj?cych zadane kryteria nag?o?nienie du?ego pomieszczenia) okaza?o si? jednak trudniejsze ni? przypuszcza?. Tak powsta?y kolumny Wing. Dok?adnie tym samym tropem poszli twórcy szwajcarskiego Golmunda i kilka innych firm. I, jak s?dz?, dok?adnie taki sam cel przy?wieca? panu Kazuo Kiuchi, szefowi Combak Corporation. Nazwa pewnie niewiele Pa?stwu mówi, a to dlatego, ?e nie wyst?puje jako nazwa urz?dze?. Zupe?nie inaczej b?dzie, je?li powiem: Reimyo, Harmonix i Bravo!.
To z kolei brandy nale??ce do Combak Corporation, odpowiedzialne, odpowiednio, za: elektronik?, okablowanie i akcesoria antywibracyjne oraz kolumny. Pierwsza by?a elektronika - transport z przetwornikiem i przedwzmacniacz z ko?cówk? mocy. I tyle - wy??cznie jeden zestaw (system) i to topowy. A przetwornik by? to szczególny - po wielu próbach pan Kiuchi wybra? na jego serce 20-bitowy procesor K2 firmy JVC, który w wersji A/D u?ywany jest do masteringu p?yt K2. O ile mnie pami?? nie myli, to w tej chwili jedyne urz?dzenie tego typu na rynku. Niegdy? w swoich odtwarzaczach stosowa?a go JVC, ale wraz z wycofaniem si? ze sprz?tu hi-end, a potem te? hi-fi zrezygnowa?a i z niego. Kable z kolei zosta?y opracowane przez trzy podmioty: Harmonix, JVC (Victor Japan) oraz Tokyo Denshi. Ostatni odpowiedzialny jest za maszyny, opracowanie technologiczne itp., drugi za ods?uchy i testy w swoim Flair Studio przy masteringu K2 i K2 HD, za? Harmonix zintegrowa? to z realn? elektronik? - oczywi?cie Reimyo. Wci?? brakowa?o jednak kolumn. I tutaj wybór pad? na firm? zewn?trzn? - fi?skiego Gradienta. Podstaw? jego kolumn jest koaksjalny g?o?nik SEAS-a, modyfikowany na w?asne potrzeby, ze sto?kiem z plecionki w?ókna szklanego i metalow? kopu?k?. Kolumny, na podstawie których powsta?y Bravo! (tu w wersji Special Edition) to model Prelude. Stosunkowo niedrogi, nie by? te? niczym wyj?tkowym. Swego czasu testowa?em t? kolumn? i tylko jedno zapad?o mi w pami??: genialna koherencja. Mr Kiuchi zdecydowa? jednak, ?e na tej podstawie mo?na zbudowa? co? wyj?tkowego. Doda? do tego podstawki g?o?nikowe Dinosaur, wyposa?one we wszystkie antywibracyjne bajery i sprzedaje za koszmarne pieni?dze. Czy warto? Zobaczymy.

I tak Combak jest w stanie zaoferowa? kompletny system audio. W jego sk?ad wchodz?:
Reimyo
· transport CD CDT-777 
· przetwornik D/A DAP-999EX 
· przedwzmacniacz CAT-777 
· ko?cówka mocy DAT-777 
· filtr napi?cia ALS-777 

Harmonix
· interkonekt HS-101GP: 2 sztuki
· kabel g?o?nikowy HS-101 LSC 2 x 2,5 m 
· kable sieciowe X-DC „Studio Master": 5 sztuk
· podstawki pod kolumny Dinosaur DNS-0610
· kabel cyfrowy HS SLC 102 RCA Digital

Bravo
kolumny Bravo! Special Edition

Kosztuje to razem jakie?, tak oko?o, 300 000 z?. Podane ceny s? w pewnym sensie orientacyjne - szale?stwo walutowe pewnie wymusi jak?? korekt?. Niestety w gór?... I ten system wyl?dowa? u mnie do testu. Poszczególnym elementom przygl?dniemy si? te? osobno, krok po kroku, jednak najwa?niejszym testem jest w?a?nie ten - systemu.

ODS?UCH

 

Na pierwszy rzut, jak pisa?em, poszed? przedwzmacniacz. Mój Leben to urz?dzenie wyj?tkowe. Wybitne mo?na nawet powiedzie?. Próbowa?em zast?pi? go czym? lepszym, upatruj?c w tym metody na uplastycznienie i wyszlachetnienie d?wi?ku mojego systemu. Okaza?o si? to jednak zaj?ciem tyle? d?ugotrwa?ym, ?mudnym, co bezowocnym. Japo?ski preamp nie jest najlepszym urz?dzeniem tego typu na Ziemi, a jednak zestaw cech, jakie proponuje, tj. precyzja, plastyka, przestrze?, bas itp. okaza? si? unikalny. W porównaniu z nim przedwzmacniacze Luxmana - testowany C-1000f oraz przes?uchiwany przy innej okazji C-800f - by?y naprawd? fajne, ukazywa?y pe?ny, pi?kny d?wi?k. A jednak zabrak?o mi w nich otwarcia i zwyk?ej rozdzielczo?ci. Podobnie by?o z BAT-ami VK-3i Super Pak i VK-52 SE - obydwa mia?y ni?szy, bardziej energetyczny bas, co mi si? naprawd? podoba?o, jednak rozdzielczo?? ?rodka i jego koherencja by?y w obydwu przypadkach gorsze ni? w RS-28CX. I tak mo?na by ci?gn??. Przez ten czas przewin??y si? przez mój system takie urz?dzenia, jak: Accuphase C-2810 (tutaj si? chwil? zawaha?em) i C-2410, Krell Evo 222 (znakomity, ale w systemie z ko?cówk? tej firmy), Manley 300B i wiele innych, cz?sto naprawd? fajnych rzeczy. Jednym z lepszych by? np. niezwyk?y, zasilany akumulatorowo preamp Pink Faun Fettle - je?li maj? Pa?stwo mo?liwo?? pos?uchania go, wypo?yczenia itp., prosz? to zrobi? jak najszybciej. Wszystkie porównywa?em oczywi?cie z regulowanym wyj?ciem mojego Lektora (scalone drabinki rezystorowe Burr-Browna, wyj?cie lampowe o impedancji10 Ω). Ka?dy pokazywa? co? nowego, innego, ze dwa razy b?d?c generalnie lepszym produktem ni? mój Leben. A jednak ?aden nie zmusi? mnie do zakupu, poniewa? uzna?em, ?e ?aden z nich nie poprawia wszystkich elementów mojego przedwzmacniacza, a przy tym niekoniecznie zachowuje jego zalety.

 

Wyci?gaj?c z pud?a CAT-777 wiedzia?em, ?e to co? szczególnego. Nie b?d? oszukiwa?, ani stosowa? figur retorycznych, bo produkt zas?uguje na absolutnie uczciwe traktowanie - wystarczy go potraktowa? fair, bo sam si? broni. To bez w?tpienia najlepszy przedwzmacniacz, jaki s?ysza?em.

Bez ?adnych w?tpliwo?ci. Pierwsze, co zrobi?em po jego pod??czeniu, to przy?o?y?em ucho do g?o?nika wysokotonowego, ?eby pos?ucha?, czy szumi. O mamo! Szumi i to jak! Wprawdzie nieco mniej ni? Leben, ale bardziej ni? wszystkie wymienione preampy - czy to tranzystorowe (s? ciche jak petent w Urz?dzie Skarbowym), czy lampowe. Pokazuje to, jak ma?o wiemy o zale?no?ciach mi?dzy pomiarami i ods?uchami. Jestem pewien, ?e relatywnie wysoki poziom szumu jest w tych pierwszych problemem; przy drugich - niekoniecznie. Reimyo przynios?o przede wszystkim wi?kszy, bardziej namacalny obraz. Jego prezentacja by?a do?? bliska, ale bez nachalno?ci. W porównaniu z nim Lebenik wydawa? si? troch? „ma?y" i szczup?y, chocia? wcze?niej mi to nie przeszkadza?o. Góra momentalnie wyszlachetnia?a. Wcze?niej, co jaki? czas, obarcza?em o lekki nalot, patyn? na blachach a to ko?cówk? Luxmana, a to kolumny Harpii i, jak si? okazuje, cz??ciowo mia?em racj?. Ale tylko cz??ciowo i to w tej mniejszej cz??ci. Okazuje si? bowiem, ?e Leben, jaki genialny by nie by?, jest jednak niedrogim urz?dzeniem i pewnych rzeczy nie przeskoczy. Jak jedwabisto?ci i absolutnej trójwymiarowo?ci. A CAT-777 taki w?a?nie jest. Trzeba to oczywi?cie ustawi? w odpowiedniej proporcji (jestem fanem kontekstu) - mówimy o absolutnym hi-endzie, o szczytach tego, co znam.

 

Jak si? za chwil? (to znaczy dzie? pó?niej) okaza?o, to by? tylko wst?p. Wymiana preampu wielkie uczyni?a zmiany w systemie moim, ?e sparafrazuj? klasyka. Wymiana ko?cówki M-800A na PAT-777 wywróci?a go jednak do góry nogami. Przynios?a jednak tak?e kilka pyta? bez odpowiedzi i kilka zmartwie?. Zaczn? od tych ostatnich. Fizyki oszuka? si? nie da. 7 watów Reimyo ma si? nijak nawet do 60 watów Luxmana, a tym bardziej do 400 watów Krella EVO. Wymieniam je w takim porz?dku nawet nie ze wzgl?du na ich miejsce w moim rankingu, ale ze wzgl?du na to, jak sobie radz? z kolumnami. Bas Krella - i to nie tylko niski, ale a? po ni?sz? ?rednic? - jest osza?amiaj?cy. I je?li tylko bierzemy pod uwag? du?e, pe?no-zakresowe kolumny, takie jak Dobermanny, wówczas element ten b?dzie musia? si? pojawi? w naszych równaniach. Reimyo nie schodzi tak nisko jak obydwa tranzystorowce, ani te? nie daje takiej swobody w operowaniu makrodynamik?. Nawet z przyjaznymi kolumnami, jak np. Uno Picco Avantgarde Acoustic, gdzie mamy aktywny bas s?ycha? by?o, ?e jednak to jest tylko 7 watów. I kropka. Je?li jednak mo?emy to przebole?, je?li zadbamy o kolumny o wy?szej ni? przeci?tna skuteczno?ci (my?l? o 90 dB i wy?ej) lub zastosujemy kolumny pó?aktywne, albo te? subwoofer do monitorów, wówczas nie ma o czym mówi?. Zalety tego wzmacniacza s? bowiem wszelakie, dog??bne, niezbite, poruszaj?ce i wyzwalaj?ce.

Po wypi?ciu Luxmana wszystko ucich?o. Bo nie by?o w torze wzmacniacza. Dobrze - ?artuj? :) Po wpi?ciu Reymio w system pojawi?o si? to, co s?ysza?em wcze?niej z KR Audio Kronzill?. Tyle, ?e jakie? pi?? razy lepsze. To takiej góry, takiej plastyki, takiej przestrzeni szuka?em! To o tak? barw? i wreszcie - o tak? muzyk? zabiega?em! Nie jest to jeszcze szczyt ?wiata (niestety tam nigdy nie dojdziemy), bo potrafi? sobie wyobrazi? lepszy d?wi?k. Tej klasy, ale te? nie we wszystkich aspektach, s?ysza?em dwa razy - z systemu przeznaczonego dla Johna Tu oraz, w nieco mniejszej skali (chodzi g?ównie o zakres basu i dynamik?) w systemie Janusza, naszego przyjaciela z KTS. Ale do tego ostatniego by?o ju? niedaleko, a w pewnych elementach, jak np. koherencja, by?em z przodu. Genialna by?a bowiem przestrze? i barwa. Te dwa elementy stopi?y si? w jeden, supernaturalny przekaz. D?wi?czno??, umiej?tno?? ró?nicowania dynamiki i barwy by?y osza?amiaj?ce. Dynamika w skali makro by?a gorsza ni? przedtem, ale pami?tajmy, ?e PAT-777 musia? ruszy? kawa? g?o?niura o ni?szej ni? przeci?tna skuteczno?ci, z którym dopiero 60-watowy Luxman radzi? sobie ca?kiem nie?le. Co ciekawe, dynamika nie by?a gorsza ni? ze wspomnianego KR Audio, wzmacniacza o mocy 50 W! Delikatno?? góry, przy jej obecno?ci by?a taka, jak? chcia?em i jakiej szuka?em. Nie wiedzia?em, ?e metalowa kopu?ka Dobermannów (SEAS) potrafi zagra? w tak jedwabisty, niebywale wyrafinowany sposób. Zdawa?em sobie spraw?, ?e jest niezwyk?a, czemu dawa?em wyraz przy ka?dej nadarzaj?cej si? okazji, ale po raz pierwszy us?ysza?em elementy, które wcze?niej wyst?powa?y z g?o?nikami typu ART (ADAM, Mark&Daniel, Elac), czy z dobrymi wst?gami. Mo?e wype?nienie ni?szej góry nie by?o tak soczyste jak z g?o?nika ADAM-ów, ale wszystko inne - super! D?wi?k si? nieco oddali?, przypominaj?c to, co mamy po przej?ciu z p?yt K2 (np. XRCD) na K2HD, nie by?o tej „jednoznaczno?ci", co z Luxmanem i Lebenem, ale jednocze?nie wszystko by?o bardziej naturalne i - co zaskakuj?ce - neutralne. W?a?nie w takiej kolejno?ci.

 

Pod??czenie do tego systemu przetwornika DAP-999 EX z Lektorem Prime w roli nap?du da?o efekt, który nie do ko?ca mnie usatysfakcjonowa?. Z jednej strony pog??biona zosta?a barwa i pojawi?o si? wi?cej „mi?cha" w zakresie ?rodka. Z drugiej strony rozdzielczo?? na niskich poziomach nieco si? zmniejszy?a, tak jakby gdzie? spomi?dzy d?wi?ków wyparowa?a przestrze?. Przekaz by? cudowny - pami?tajmy, ?e mówimy o tym, co w cyfrze w tej chwili najlepsze - jednak sz?o to troch? obok tego, co oferuj? odtwarzacze Ancient Audio, a nawet niezapomniany Jadis JD1 Mk II + JS1 MkIII. By?o to g?ste, pe?ne, nieco mi?kkie granie z do?? mocno zamkni?t? wy?sz? ?rednic?. Kiedy za?piewa? Frank Sinatra z Only The Lonely (Capitol/EMI, 96996, CD) s?ycha? by?o, ?e jego g?os ma przyt?umion? wy?sz? cz??? - prawda, ?e zwykle z p?yty CD denerwuj?c? (na LP jest znacznie lepiej), bo chrapliw?, ale odchy?ka by?a wyra?na tak?e na innych p?ytach, jak chocia?by na ...the way it was! Arta Peppera (Contemporary Records/Mobile Fidelity, UDSACD 2034, SACD/CD), którego saksofon by? raczej zamkni?ty. Eksperymentowa?em chwil? z kablami cyfrowymi (m.in. z XLO Limited), ale okaza?o si?, ?e w tym systemie przewód Harmonixa jest bezkonkurencyjny.

Zmiana na inne przewody nie poprawi?a jednak tego, o czym pisa?em. I dopiero przepi?cie Lektora na transport Reimyo pokaza?o o co w tym wszystkim chodzi.
Trzeba na wst?pie powiedzie?, ?e CDT-777 to najlepszy transport, jaki s?ysza?em, sporo lepszy od Prime'a w tej roli. Je?li kto? Pa?stwu powie, ?e nap?d jest najmniej wa?ny, to mo?ecie by? pewni, ?e po prostu niewiele jeszcze s?ysza?. Zmiana w moim przypadku nie zlikwidowa?a owego uwypuklenia (bo w ko?cowym rozrachunku o to chodzi) ?rednicy z jej ni?sz? cz??ci?, ale nada?o jej sens, wraz z kontekstem pokaza?o o co w tym ?ródle chodzi. A chodzi przede wszystkim o zlikwidowanie tradycyjnie do cyfry przypisanej nerwowo?ci i mechanicznego „chrobotania". Tutaj nie ma tego zupe?nie. Podobnie by?o w odtwarzaczu AMR-a CD-77, DP-700 Accuphase'a, systemie EMM Labsa CD SD SE + DCC2 SE i CD-7 Reference Audio Research. Wszystkie te urz?dzenia po??czy?a niech?? do „cyfrowego" grania. ?aden z nich nie poszed? jednak tak daleko, jak Reimyo i ?aden nie zbli?y? si? przy tym do idea?u rozdzielczo?ci, jakim jest dla mnie analog, a w cyfrze wspomniany Jadis i nade wszystko Lektor Grand SE Ancient Audio. Do ko?ca ods?uchów brakowa?o mi mikroinformacji, których ten ostatni jest dostarczycielem niemal doskona?ym. Równocze?nie jednak tylko odtwarzacz Reimyo prezentowa? ?rednic? z równie g?adk? sygnatur? po??czon? z genialn? rozdzielczo?ci?, mia? tak niesamowit?, aksamitn?, czarn? g??bi?. I tylko on gra? w równie porywaj?cy sposób, co testowany równolegle gramofon SME 10A. Wci?? jeszcze gdzie? tam w g??bi, niemal na progu, swoboda i otwarcie winylu s? wi?ksze, jednak po raz pierwszy us?ysza?em u siebie cyfrowe ?ród?o, które zast?powa?o analog i cho? ten ostatni móg? by? w pewnych elementach brzmienia lepszy, to nie powodowa?o to odruchu odrzucenia. Wprost przeciwnie - system Reimyo zach?ca takim ukszta?towaniem barwy do ods?uchu. Bo jest przecie? co? w d?wi?ku p?yty winylowej, co niekoniecznie ??czy si? z akuratno?ci?, a rozumiem pod tym mianem d??enie do prawdy za wszelk? cen?, a bardziej z naturalno?ci?. Najlepiej t? ró?nic? sycha?, kiedy porównamy ta?m?-matk? ze szpuli analogowej z winylem - winyl jest nieco "lepszy" od ta?my, chocia? mniej akuratny. Tak samo Reimyo - chocia? wiemy, ?e nie jest to dok?adna kopia rzeczywisto?ci, przyjmujemy go bez mrugni?cia okiem.

 

A teraz rzecz najwa?niejsza, wa?niejsza chyba od wszystkiego, co dotychczas napisa?em, cho? zawieraj?cy j? akapit b?dzie krótki; tak zagra? system zimny. Zimny jak g?az, jak serce niedocenianego, sponiewieranego nauczyciela, jak oko strzelca wyborowego, jak komputerowy system operacyjny. Po prostu wyj??em z pude?ka wszystkie urz?dzenia i posk?ada?em system w przeci?gu dwóch dni. Przy ponad 400 godzinach, które si? rekomenduje do wygrzewania transportu, niewielu mniej na pozosta?e urz?dzenia, to w?a?ciwie nic.
Po tygodniu s?uchania okaza?o si?, ?e zasz?y zasadnicze zmiany, nie wszerz, a w g??b. Poprawi?a si? np. rozdzielczo??. Polepszy?a si? - i to znacz?co - odleg?o?? od przesterowania: mog?em gra? g?o?niej bez s?yszalnych zniekszta?ce?. A przede wszystkim wszystko si? oczy?ci?o z lekkiego, ciep?ego nalotu. Bez rozja?nienia, bez wyostrzenia, to wci?? by? ten fenomenalnie mi?kki, ale i spr??ysty d?wi?k, a jednak czystszy.

Kolejnym krokiem by?a wymiana zasilania. I to jest element, który moim zdaniem by? krokiem w bok, a nie do przodu. Pocz?tkowe ods?uchy przeprowadzi?em z listw? PF-2 Gigawatta, u?ywan? przeze mnie na co dzie?. Poniewa? wymienia?em urz?dzenia kolejno i chcia?em mie? tylko jedn? zmienn?, zasila?em je tym samym napi?ciem, z tych samych kabli sieciowych, co mój system. I tak, przedwzmacniacz oraz przetwornik zasilane by?y przez kable Acrolinka 7N-PC7100, a ko?cówka Tunami Nigo z wtykami Oyaide M1/F1. Po wpi?ciu w system transportu zasila?em go przez Harmonixa X-DC2. To drogi, wyposa?ony we wtyki Furutecha przewód, który jest dodawany do wszystkich urz?dze? Reimyo oprócz jednego: ko?cówki. Tam znajdziemy bowiem topowy, stosowany w studiach JVC przy remasterach na potrzeby projektu K2 (np. XRCD) przewód X-DC „Studio Master". Ten system zasilaj?cy, po tygodniu s?uchania, zmieni?em na filtr sieciowy ALS-777, do którego wpi??em cztery identy-czne przewody X-DC „Studio Master". Z gniazdkiem ?cien-nym ??czy? go taki sam przewód. Nietypowo, ale Reimyo nie produkuje swojego filtra z wtykami europejskimi. Dost?pna jest wersja na 230 V (tak? otrzyma?em do testu), jednak wy??-cznie z wtykami typu ameryka?skiego. Jak si? okazuje jest tak, poniewa? gniazda te s? przygotowane przez Wattgate'a we wspó?pracy z Combak Corporation, co za?wiadczone jest w wyt?oczonych na nich opisach, jedynie w tej wersji.

 

Nie by?a to zmiana, która by pchn??a wszystko do przodu. Jak si? potem okaza?o, moje Acrolinki s? bardziej otwartymi, szybszymi przewodami. System Reimyo i Harmonixa doda? do d?wi?ku s?odyczy, podkre?li? nieco ni?sz? ?rednic?, przez co nagrania z p?yty Marysi Peszek Miasto mania (Kayax/EMI, 3 44678, CD) nabra?y „cia?a". Dodatkowo, z jej g?osu znikn??a delikatna chrypka, b??d realizatora, który by? jednak immanentn? sk?adow? przekazu. Te same wra?enia mia?em przy ods?uchu p?yty Jim Hall Trio Blues On The Rocks (Gambid Records, 69207, CD), która zabrzmia?a w nieco mniej otwarty, po prostu mniej rozdzielczy sposób. Po ods?uchach, kiedy wróci?em do mojej elektroniki, okaza?o si?, ?e w jej przypadku japo?skie zasilanie by?o strza?em w dziesi?tk?. Nie by?o s?ycha? spadku rozdzielczo?ci, poniewa? najwyra?niej chodzi o poziom, którego mój system i tak nie przeskakuje, a dosz?y wszystkie pozytywne rzeczy, o których pisa?em. Mimo ?e, jak dla mnie, zasilanie na Acro-linkach i PF-2 by?o lepsze, to chyba rozumiem ten krok. To d??enie do absolutnej koherencji, do zanurzenia si? w d?wi?ku - tendencja, która w japo-?skim hi-endzie jest wyra?nie widoczna. Wystarczy porówna? np. rami? gramofonowe Jelco, które niegdy? testowa?em, z ramieniem SME, a otrzymamy ten sam wynik: ciep?o i koherencja oraz absolutna wierno??. Jak mówi?, wida? konsekwencj? w budo-waniu d?wi?ku Reimyo, jednak od tego momentu, cho? doceniam, to co s?ysz?, by? to krok w bok, a nie do przodu.
Zmiana pozosta?zch przewodów (Velum + Wireworld) na Harmonixy wnios?a do d?wi?ku sporo wyrafinowania. O ile sie? nieco wszystko uspokoi?a, wyg?adzi?a, to przewody po??czeniowe powi?kszaj?c obrazy pozorne, przywróci?y nieco namacalno?ci i ?ycia i jednocze?nie nada?y wszystki-emu charakterystyczny dla nich szlif, co? jak sygnatur? jako?ci. Zmiana jako?ciowa nie by?a du?a, ale sz?a w t? stron?, któr? wyznaczy?o najpierw wpi?cie przedwzmacniacza, a potem elementów sieciowych.

 

Okablowanie by?o jednak tylko przygrywk? do najwi?kszej niewiadomej - do kolumn. A by?em do nich uprzedzony. Drogie, ma?e, zbudowane na podstawie innego (wielokrotnie ta?szego) modelu - wszystko przemawia?o za tym, ?eby je potraktowa? wyj?tkowo surowo. I tak te? zrobi?em. Przez trzy i pó? minuty. Potem usiad?em zdumiony i wraz z przyjacielem, który by? ?wiadkiem mojej transformacji wys?uchali?my kilkana?cie nagra? pod rz?d, niecierpliwie wystukuj?c ich numery na pilocie. Nie wiem ‘jak', nie wiem, ‘co' - i nie chc? wiedzie?. To wci?? koszmarnie drogie kolumny, ma?e itd. Nic si? nie zmieni?o. Tyle tylko, ?e to one okaza?y si? zwie?czeniem japo?skiego systemu. Poniewa? wszystkie pozosta?e komponenty s?ucha?em w ró?nych konfiguracjach, z ró?nymi urz?dzeniami towarzysz?cymi itp. wiem, ?e to top tego, co znam. A jednak koherencja, pe?nia i wybitna, powtarzam: wybitna d?wi?czno?? tych kolumn przyprawi?a mnie o szcz?ko?cisk. Bo nie wiem ‘jak', bo nie wiem ‘co'... D?wi?k jest z nich tak g?sty, tak namacalny, ?e mo?emy go zbiera? ?y?eczk?, jak miód. Nie jest tak rozdzielczy, jak z najlepszych systemów, ani nie ma tak g??bokiej sceny, jednak, prawd? mówi?c, nie mia?o to wi?kszego wra?enia, poniewa? komunikat muzyczny, cho? technicznie da?oby si? go poprawi?, by? perfekcyjny. Brak niskiego basu by? z nawi?zk? wyrównywany przez znakomit? dynamik? i perfekcyjn? odpowied? impulsow? (ach, ta obudowa zamkni?ta!). Nie mog?em przesta? ich s?ucha?. W porównaniu z tym systemem wszystkie inne wydaj? si? rozrzedzone. I jak z oddychaniem takim powietrzem na wysoko?ci 3000 m n.p.m. i wy?ej, tak i z nimi trzeba si? by?o bardziej wysili?, ?eby bilans by? na zero, ?eby mo?na by?o wzi?? to, po co przyszli?my. Muzyk?. Z Bravo! by?o tak, jakby?my mieli na plecach aparat tlenowy, turbodo?adowanie emocjonalne, wynosz?ce nas ponad to co przyziemne.

WOJCIECH PACU?A
Foto: Combak Corporation/"High Fidelity"

Reimyo + Harmonix + Bravo!

 
© 2008-2011 www.mojeaudio.pl
Designed by REMI_COM (Remigiusz G±siorowski)

Moje Audio - ul. Sudecka 152, 53-129 Wroc³aw