Harmonix i Gargantua to kable wyra?nie ta?sze od reszty, a jednak nie ust?puj?ce. Oba mia?y przy tym ten sam rys osobistego zwi?zku s?uchaj?cego z wykonawcami, podczas gdy wszystkie dro?sze wykazywa?y jednoczesn? tendencj? do obiektywizacji. Czy co? takiego pojawia si? wraz z bardziej oczyszczon? miedzi? i srebrem, tego nie wiem, ale na podstawie tych akurat porówna? mo?na si? kusi? o taki wniosek. Bowiem Harmonix znów stawia? na osobisty kontakt i emocjonaln? bezpo?rednio??. Kabel jest ?wietny i zdecydowanie lepszy od swego ta?szego brata, tego wpi?tego w Crofta.
Tak wi?c je?eli kto? rozwa?a zakup tego lub tego, dywaguj?c cenowe ró?nice, to moim zdaniem warto wykosztowa? si? na dro?szego Harmonixa.

O samym kablu mo?na powiedzie?, ?e wraz z nim wracamy do gor?cej atmosfery i bezpo?redniej blisko?ci. Z porównywanych by? najcieplejszy. Ale jak?e przyjemnie. Bo nie tylko ciep?y, a czasami nawet gor?cy, jakby rozpala?a go ??dza, ale tak?e znakomity ogólnie. Samo ciep?o jest bowiem puste emocjonalnie; i kiedy zostaje tylko ono, staje si? okropnie. Jak ciep?a woda – nie nadaje si? to do picia. Trzeba by? naprawd? spragnionym, ?eby si? za ni? bra?, bo ?adna z tego nie wynika przyjemno?? poza samym fizjologicznym gaszeniem pragnienia albo ??dzy s?uchania muzyki. Mo?na te pragnienia takim pustym ciep?em gasi?, kiedy nic innego nie pozostaje pod r?k?, ale kiedy jest wybór, odrzuca si? te opcje w pierwszej kolejno?ci. Bo nawet czysta woda jest du?o przyjemniejsza, gdy ch?odna. No chyba, ?e kogo? zagna?o akurat pod biegun. Ale nie rozmawiamy tu przecie? o wodnistej muzyce, tylko o winach z najlepszych apelacji, bo po to s? te kable za wiele tysi?cy, by bukiet by? przebogaty oraz smakowo pe?ny. I taki bukiet od Harmonixa dostajemy. Nie tylko samo ciep?o, ale tak?e bogactwo i esencj?.

?e ?wietny to kabel, s?ycha? momentalnie, i nie ma co do tego cienia w?tpliwo?ci. Dalekie plany nie s? wprawdzie tak dalekie jak na Acrolinku, ale wci?? bardzo czytelne i z dobr? perspektyw?. Nie ma ?ladu tendencji do obiektywizacji i zoboj?tnienia. Jest wy??cznie ciep?o i zaanga?owanie. A tak?e podobna jak u Gargantui koherencja d?wi?ków, bardziej ci?gn?ca je ku sobie ni? rozsuwaj?ca ?ród?a. Przy tym bas znów pot??nie wyra?ony, soprany strzeliste i przestrzenne, a ca?a tonacja osadzona na mocnej, wyeksponowanej i przyjemnie ciep?ej ?rednicy. Jednocze?nie znów fantastyczna rozdzielczo??; o w?os tylko s?absza ni? u Acoustic Zen, a wi?c zgodnie z prawem przechodzenia, s?absza te? ni? u Acrolinka, ale to wszystko bli?ej ni? dalej granicy percepcji. Naprawd? mocno si? trzeba skupi? i uwa?nie ws?uchiwa?, by wy?apa? jakiekolwiek pod tym wzgl?dem ró?nice. Za to s?ycha? od razu, ?e rozdzielczo?? jest w wypadku ka?dego z tych kabli popisowa, cho? faktycznie najlepsza u Acrolinka. W s?uchaniu innym ni? badawcze si? na to jednak nie zwróci uwagi. Wida? tylko b?dzie, ?e Acrolink bardziej eksponuje to co dalsze i odsuwa od siebie ?ród?a. Czu? te? b?dzie, ?e ma minimalnie ni?sz? temperatur? ni? Gargantua i wyra?nie ni?sz? ni? Harmonix. Ale wcale nie zimn?. Ani troch?. Pó? mo?e stopnia ni?sz? ni? idealnie trafiaj?cy w punkt Acoustic Zen. Poza tym Acrolink by? za ma?o grany, wi?c nie wiadomo jak jest z nim w stanie ostatecznym. Mo?e jest nawet gor?cy?

Gdy za? chodzi o Harmonixa, to dominant? jest ciep?o i atmosfera przyja?ni: Gor?ce klimaty, nami?tne wokalistki, wir, ?ywio?, z?ociste po?yski tr?bek. W efekcie ?wietny jazz i ?wietna muzyka rozrywkowa. Zarazem bez s?odzenia. ?adne tam ciasteczka. Muzyka jest przejrzysta, a d?wi?ki nie z cukrowej waty. Tyle ?e sama atmosfera gor?ca, przy zachowaniu wszystkich atrybutów high-endu. Ze znakomit? umiej?tno?ci? ??czenia delikatno?ci z pot?g?, jako ?e dobre wype?nienie i doci??one d?wi?ki nie stoj? tu w ?adnej sprzeczno?ci z budowaniem delikatnych kobiecych g?osów czy misternych dzwoneczków. Nic a nic najta?szy z porównywanych nie ust?pi? pola. Mia? tylko swój styl. Jak wszyscy pozostali. Tak?e jego bardzo b?dzie szkoda, kiedy odjedzie. No a stosunek jako?ci do ceny mia? najlepszy ze wszystkich. Nie da si? ukry?.
czytaj ca?y: TEST
?ród?o: hifiphilosophy.com
|